SLOANE
„Czy czegoś potrzebujesz?”
Omal nie wyskakuję ze skóry i odwracam się tak szybko, że dziwię się, iż głowa nadal trzyma się moich ramion.
Moje serce bije jak oszalałe, i mija sekunda, zanim zauważam stojącą tam Doris z łagodnym uśmiechem na twarzy. Wypuszczam powietrze, kładąc dłoń na klatce piersiowej, próbując się uspokoić.
„Bardzo przepraszam, kochanie” – mówi, chichocząc cicho. „Nie chci






