To niemożliwe. To tylko jakieś głupie, ślepe zauroczenie.
Zauroczenie, które nasila się z każdym mijającym dniem. A teraz, gdy mam świadomość, że on jest w tym samym pomieszczeniu, moje podbrzusze zaciska się z doprowadzającą do szału potrzebą. Ściskam uda, ocierając je o siebie delikatnie i dyskretnie, podczas gdy moja łechtaczka pulsuje.
Gdzie on jest?
Mój umysł szaleje, gdy roglądam się wokół.






