SERAPHINA
Nie mrugnęłam.
Nie wzięłam oddechu.
Nie pomyślałam.
Po prostu ruszyłam.
„Złapcie tego skurwiela!!” rozkazał Cassius.
Wbiłam pięść w brzuch Reeda, przekręciłam ją, a następnie z całej siły uderzyłam jego twarzą o ziemię. Ktoś złapał mnie za ramię; przerzuciłam go przez plecy prosto w zrujnowany regał. Moje w połowie wysunięte pazury cięły skórę, rozpryskując krew. Kolejny spróbował poddus






