Uścisk Kaelith na ramieniu Graevena zacieśnił się, gdy weszli do „Wyjącego Ogara”. Dziwnie było wchodzić głównymi drzwiami, a nie wejściem dla personelu z tyłu. Bar wyglądał dokładnie tak samo, jak go zostawiła. Po jednej stronie stały grupy stolików, po drugiej bar, a pomiędzy nimi przestrzeń do rozmów i tańca. Były tam prywatne salki do wynajęcia i miejsca na balkonie powyżej, których prawie nig






