Jej głos się załamał, gdy cicho wyszeptała: "Mike".
Michael był nieco zirytowany. Ostrzegł Rachel: "To moja sprawa i nie masz prawa się wtrącać. Ostrzegam cię, żebyś przestała ją prowokować!"
…
Ukryłam się za drzwiami i przez chwilę podsłuchiwałam. Dopiero gdy na zewnątrz zrobiło się cicho, podeszłam do okna, by patrzeć, jak Rachel i Zion odchodzą.
Michael miał rację co do jednego. U Lincolnów nie






