Opierając się w ramionach Stevena, celowo ponownie wspomniałam o mojej ciąży, by sprowokować Martina.
Nawet gdyby Stevena już nie było, wciąż miałam nasze dziecko.
"Panie Lincoln, pani Lincoln!" Samochód Ewana był zaparkowany w pobliżu. Otworzył nam drzwi, byśmy mogli wsiąść.
Spojrzałam na milczącego mężczyznę w czapce z daszkiem, który czujnie ochraniał Stevena od tyłu.
"Kto to jest?" zapytałam






