Uśmiechnęłam się. Charles i Martin byli gotowi wyrzucić mnie z rodziny Lincolnów.
Posiadając akt małżeństwa, to ja byłam prawnym opiekunem Stevena. Wśród jego bliskich tylko ja miałam władzę, by wysłać go do zakładu dla obłąkanych.
Gdyby mnie zabrakło, opieka nad Stevenem przeszłaby w ręce Ignatiusa. Martin mógłby wtedy zrobić ze Stevenem, co tylko by zechciał.
– A kto powiedział, że nie byłam teg






