Spojrzałam z góry na Michaela z kpiącym uśmiechem.
"Michael, nie żyję. Nie powinieneś się cieszyć? Dla kogo ten teatrzyk? To przez ciebie nie żyję!"
"W porządku, panie Ford. Nic tu po panu. Lepiej niech pan wraca i czeka na nasz telefon" – powiedział Zion, patrząc na Michaela z lekką dezaprobatą.
Prawdopodobnie nie mógł znieść jego sprzecznego zachowania.
"Michaelu Ford, jesteś naprawdę obrzydliw






