– Ponieważ i tak by nie zrozumieli.
Uścisk Stevena na mojej dłoni powoli stawał się coraz mocniejszy, a w jego oczach wezbrały łzy. Wyglądał, jakby wyrządzono mu krzywdę, ale starał się ze wszystkich sił stłumić emocje.
– Dlaczego mielibyśmy być zmartwieni... Oni nie zginą – powiedział.
– Są smutni tylko dlatego, że są głupi – wymamrotał.
Michael zmarszczył brwi i odwrócił się, by spojrzeć na Stev






