Nancy się roześmiała.
– Myślałam, że zechcesz zacząć od swoich narodzin. Zamiast tego jesteś bardziej ciekawa śmierci swoich rodziców i Andy'ego Lincolna…
Spojrzała na mnie z ciekawością, gdy stopniowo się do mnie zbliżała. – Mówiąc o rodzicach, miałaś na myśli rodziców Stephanie?
Zmarszczyłam brwi i nie odpowiedziałam.
– Naprawdę myślisz, że jesteś Stephanie Carlson? – Chwyciła mnie za podbródek






