"To niemożliwe. Poza tym nie polecam tam schodzić". Zion otworzył drzwi i pokręcił głową. Nie chciał, byśmy podejmowali to ryzyko.
Kontynuował: "Dzieci i niemowlęta są poza statkiem. Poza Yarą nie ma ich tu więcej".
"Ale… Tam naprawdę były dzieci. Jest ich też więcej niż jedno. Słyszałam, jak się śmiały. Bawiły się nawet piłką". Yara zapłakała, po czym pociągnęła mnie za koszulę. "Panno Stephy, to






