Ludzie mogli patrzeć na Katherine z góry, i to było w porządku.
Ale to nie mogło wynikać po prostu z tego, że myśleli, iż wiedzą, jakie zamiary ma Margaret, i wysunęli z tego taki a nie inny wniosek.
Margaret zamknęła na chwilę oczy.
„Lamar, wejdź” – powiedziała.
Lamar natychmiast otworzył drzwi i wszedł do środka.
„Przynieś mi umowę przeniesienia udziałów, którą odłożyłam wcześniej” – poinstruowa






