W międzyczasie Joseph i jego zespół wymknęli się do wschodniego opuszczonego parku przemysłowego.
Miejsce to było ciche jak grób, tylko wiatr zawodził wśród zrujnowanych budynków.
Joseph dał znak swojemu zespołowi, aby zachowali czujność, a następnie przeskanował obszar przez gogle noktowizyjne, badając układ fabryki.
"Panie Foley, tam widać światło" - wyszeptał jeden z członków zespołu, wskazując






