Perspektywa Valerie
O. Moja. Bogini.
Szczęka mi opadła, gdy wpatrywałam się w Zarka z szokiem i niedowierzaniem, patrząc, jak swobodnie uśmiecha się do dwóch mężczyzn poniżej. Jego poza była tak zrelaksowana, że można by go pomylić z leniwcem. Ale to nawet nie było najbardziej szokujące – jasne, siedzenie na drzewie było wystarczająco dziwne, ale to, co naprawdę mnie uderzyło, to fakt, że był tu p






