Perspektywa Valerie
— Moja pani? — Odwróciłam się gwałtownie na dźwięk mojego imienia i zobaczyłam Selinę siedzącą na ziemi; jej oczy wpatrywały się we mnie z zaskoczeniem. Gdy odwzajemniłam spojrzenie, moje usta się rozchyliły, a oczy rozszerzyły, kiedy oceniłam jej stan.
Siedziała na ziemi, mocno obejmując nogami ramiona. Wyglądała normalnie, jej sukienka wciąż była schludna, włosy upięte w kok,






