Perspektywa Zory
– Zora! – krzyknął Max i w mgnieniu oka on i Thorne znaleźli się przy mnie, stając w pozycji obronnej i blokując Kairosa.
– Zostań za nami – powiedział Thorne. – Spróbujemy przemówić mu do rozumu.
Kairos zawarczał głośniej, jakby ich rozumiał.
Skoro mógł, to może wciąż zdołam jakoś do niego dotrzeć. Nawet jeśli nie, i tak bym spróbowała. Przecież to był Kairos. Nigdy nie zrezygnow






