Pół godziny później wjechali na podjazd rezydencji Grahamów.
Kącik ust Arissy drgnął, gdy zorientowała się, gdzie są.
Odwróciła się, by spojrzeć na mężczyznę odpoczywającego obok niej, i poczuła, jak jej serce bije bez przerwy.
– Przywiozłeś mnie do swojego domu?
Benjamin milczał.
Wpatrywała się w przystojne rysy twarzy mężczyzny, nie potrafiąc odgadnąć, o czym myślał.
Benjamin powoli otworzył ocz






