Benjamin wysłał kogoś po dzieci. Czy to znaczy, że przywiezie je tu wszystkie? Przecież jest ich czworo. Nawet jeśli przywiozą tu tylko jedno, on na pewno się dowie.
– Naprawdę? Dlaczego więc mam wrażenie, że kłamiesz? – Spojrzenie Benjamina było przenikliwe, gdy się w nią wpatrywał.
Arissie zabrakło słów.
Nagle do pokoju wszedł Edwin z tacą pełną jedzenia. – Panno York, proszę poczęstować się prz






