Co za bachor! Benjamin rzucił szybkie spojrzenie na syna. Pozostałe dzieci nawet nie pisnęły, ale z jakiegoś powodu ten chłopiec, który dorastał u mojego boku, zawsze jest przeciwko mnie.
W jednej chwili w Arissie obudził się instynkt opiekuńczy i przytuliła syna mocniej. – Dlaczego mierzysz go takim wzrokiem?
Benjamin zacisnął zęby i odwrócił głowę.
Chwilę później spojrzała na niego dyskretnie i






