– Ale... – Arissa wciąż trzymała maść w dłoni, patrząc na mężczyznę, który właśnie zmienił zdanie.
Niemniej jednak Benjamin nie chciał, żeby zauważyła cokolwiek dziwnego, więc powiedział: – Bądź cicho! Idę się zdrzemnąć!
Arissa zacisnęła usta.
Cóż za temperamentny facet. Niech tak będzie. W końcu to twoje ciało. Nie będzie mi cię żal.
Zatem Arissa odwróciła się i poszła do łazienki.
Kiedy wyszła,






