– Kazałbym moim ludziom połamać im nogi, gdyby nie byli moimi przyjaciółmi – odparł Benjamin, przyjmując złośliwy wyraz twarzy.
Wargi Arissy lekko drgnęły. Zaniemówiła, odwróciła się i wróciła do łazienki, by dokończyć pranie ubrań.
Wycisnęła z nich wodę, chwyciła wieszaki i zaniosła wszystko na balkon, aby rozwiesić pranie.
Wzrok Benjamina podążył za jej sylwetką, śledząc różową sukienkę, to, jak






