– Cóż... Jestem pracownikiem twojego tatusia i pracuję dla niego.
Tymczasem serce Ethena bolało, gdy patrzył na Tima, który wydawał się tak prostoduszny i czysty.
Jakby Tim w końcu to pojął, wykrzyknął: – Naprawdę nie jesteście ludźmi od ściągania długów Raphaela?
Wiedząc, że Tim nadal pozostawał bardzo ostrożny, Ethen uśmiechnął się i zapewnił go: – Nie jesteśmy!
Następnie wręczył Timowi swoją wi






