– Wybawczyni waszego brata zachorowała, więc kazałem mu tam pojechać i rzucić na to okiem! – Benjamin wyznał im prawdę.
– Co?
Dzieci westchnęły i zmartwiły się. – Czy to poważna choroba?
– Wydaje się dość poważna. Jedźcie tam i dotrzymajcie Timowi towarzystwa, dobrze? – Benjamin zmarszczył brwi po wypowiedzeniu tych słów. Muszę nadać temu dzieciakowi nowe imię. To, które nosi teraz, w ogóle do nie






