**Jaxson**
Droga powrotna upłynęła w ciszy, miasto rozmywało się za oknem – tylne światła samochodów, neony, nic, z czym chciałoby mi się zawracać głowę, bo w mojej głowie wciąż panował pieprzony chaos.
Oglądałem mojego chłopca wpychającego kutasa w usta bogini i pożerającego ją w całości na scenie, i tak, mój fiut stawał na baczność częściej, niż byłbym w stanie zliczyć – bez kłamstw, stawał – a






