**Jaxson**
Sen trwał.
Ciepło Luke'a przyciskało się do mnie, jego delikatny oddech pieścił moje udo, gdy poruszał się z powolną, niszczycielską intencją. Moje palce błądziły w jego włosach, kierując nim, a w klatce piersiowej czułem ścisk i coś, co przypominało ulgę, gdy pieprzyłem jego usta. Szeptałem jego imię – cicho, z uwielbieniem, jak w modlitwie – ponieważ nic na świecie nie działało na mni






