**Luke**
Krążyłem tam i z powrotem przy umywalce w łazience, przeczesując włosy ręką po raz setny, a przynajmniej tak mi się wydawało. Sprawdzałem telefon tyle razy, że ekran powinien się przetrzeć. Czy powinienem zadzwonić jeszcze raz? Napisać? Udawać, że nie rozpadam się na kawałki?
Nie chciałem brzmieć desperacko.
Ale byłem już daleko za tym punktem.
W końcu uniosłem telefon do ucha i wcisnąłem






