**Jaxson**
– Co ty tu robisz? Postradałeś zmysły, do cholery?
Jego głos dobiegł zza moich pleców, ostry i niski, gdy drzwi do toalety zatrzasnęły się z hukiem. – Potrzebowałem chwili.
Nie odwróciłem się. Moje dłonie spoczywały płasko na umywalce, kostki zbielały, jakbym tylko tak potrafił utrzymać się w pionie. – Czy nie powinieneś być tam, ściskając dłonie i rozdając swój zwycięski uśmiech? – Wys






