**Luke**
Udało nam się.
Kolejne zwycięstwo – kolejny cud wyrwany z ognia i krwi. Szatnia wydawała się snem: ryczała muzyka, tryskał szampan, wszyscy krzyczeli, aż zdzierali sobie gardła. Nie mogłem przestać się uśmiechać. Jeszcze jeden mecz. Jeszcze jedna wygrana i wszystko w końcu stanie się rzeczywistością. To, co dobre, i niestety to, co złe.
Podczas meczu byłem trochę nieobecny. Chyba w końcu






