**Luke**
Wciąż nie usłyszałem „tak”.
Co było szalone, bo miałem dwadzieścia jeden lat, byłem na studiach i jakimś sposobem miałem mniej wolności niż wtedy, gdy mieszkałem pod dachem rodziców. Najdziwniejsze w tym wszystkim? Sam to *wybrałem*.
Ta myśl sprawiła, że zatrzymałem się w połowie rozciągania podczas rozgrzewki, a uśmieszek wykrzywił moje usta. Mogłem w tej chwili zejść z boiska. Cholera,






