**Jaxson**
Byłem zazdrosny.
I trochę pijany, przyznaję.
Chęć oderwania tej idealnej, grzecznej główki od jej ramion nie była moim powodem do dumy, ale kiedy rzucił mi to spojrzenie… Chryste.
Tańczył z Panną Wypacykowaną Kapitan Cheerleaderek, jakby była nagrodą wieczoru, ale jego oczy – te głodne, buntownicze oczy – były utkwione we mnie, więc upewniłem się, że mój przekaz był jasny.
Pozwoliłem, b






