**Luke**
W chwili, gdy wyszedłem z piwnicy i wróciłem na imprezę, mój umysł przeskoczył z oszołomienia tym pocałunkiem w stylu chłopaka, który mu przed chwilą głupio zaserwowałem – i z resztek nerwów po tym, jak o mało nas nie złapano – w stan pełnej poczytalności, w *tryb kumpla*. Maska idealnego podrywacza wskoczyła na swoje miejsce: wyluzowany facet, w połowie pijany, ze swobodnym uśmiechem, go






