**Luke**
Jego dłoń zsunęła się z moich pleców, a przez ułamek sekundy powietrze wydało się chłodniejsze. Stałem nieruchomo, z opaską ściśle przylegającą do skóry, nasłuchując najmniejszej zmiany, która oznaczałaby, że znów się porusza.
„Skręć w lewo” – powiedział, a jego głos był cichy i opanowany.
Posłuchałem. Każdy mój krok był przemyślany, a ciało wyczulone na każdy dźwięk, każdy najsłabszy pow






