**Luke**
Zimno zsunęło się po mojej krtani i nakreśliło linię na klatce piersiowej, zanim mój mózg zdążył uformować myśl. Szarpnąłem się w kajdankach, skóra boleśnie się wpiła, a oddech uwiązł mi w gardle, balansując na krawędzi dźwięku, którego nie wydałem.
„Czy kostka lodu to coś, czego należy się bać, Luke?” Głos Jaxsona dobiegł znikąd i zewsząd jednocześnie.
„Nie, Sir.” Moje gardło było suche.






