**Jaxson**
Słowa uderzyły we mnie jak cios z zaskoczenia, na który nie byłem przygotowany – pragnę cię, Jaxson.
*Jaxson*.
Luke mnie nie widział, ale ja wpatrywałem się w niego tak, jakby właśnie wyciągnął zawleczkę z granatu i wręczył mi go z uśmiechem.
Tutaj nie byłem Jaxsonem.
Tutaj byłem Panem S. Sir. Masterem. Tym, który sprawuje kontrolę, tym, który wiedział dokładnie, gdzie leżą granice i st






