**Luke**
Obudziłem się wcześniej, niż kiedykolwiek mi się to zdarzyło w niedzielę, co mówiło wiele, biorąc pod uwagę, jak późno w nocy Jaxson mnie przeciągnął. O dziwo, to nie koszmary ani nerwy wybudziły mnie ze snu – to on. Jego ramię ciężko mnie obejmowało, jego klatka piersiowa przyciskała się do moich pleców, a jego poranny wzwód był niemożliwy do zignorowania, wbijając się we mnie jak tajemn






