**Luke**
Wyszedłem z łazienki, mając nadzieję, że Jaxson jest na tyle blisko, abym mógł go wciągnąć do jednej z kabin i mu obciągnąć, podczas gdy on narzekałby i zrzędził, jak bardzo to ryzykowne i niebezpieczne – ale i tak by mi na to pozwolił. Sama ta myśl wywołała na mojej twarzy uśmieszek.
Uśmieszek nie potrwał długo.
„Luke!” – rozległ się radosny głos Chloe. „Prawdziwa z ciebie gwiazda dzisie






