**Luke**
A więc Trener nie odzywał się do mnie od wieczora po meczu. Nie pytał, ani słowem nie napomknął o imprezie czy o naszej krótkiej nocnej pogawędce. Oczywiście w ogóle nie próbował się spotkać – nawet gdy wiedział, że dosłownie pcham mu się pod nogi.
Nie opuściłem ani jednego cholernego punktu z planu. Trening? Zrobiony idealnie. Zajęcia? Obecny. Korepetycje, nauka, a do tego jeszcze codzie






