Caitlin wbiegła w zaułek, a jej serce biło jak oszalałe.
Ale—
Nikogo tam nie było.
Stała jak wmurowana, ściskając w drżących dłoniach bukiet fioletowych hiacyntów.
Głuchy ból rozszedł się po jej klatce piersiowej.
Harrisonie, proszę, wróć.
Harrisonie, nie winię cię — wcale.
Nie miała pojęcia, gdzie ukrywa się James.
Ale czuła to—
Był gdzieś w pobliżu.
Nie wyjechał z Nowego Jorku.
Po prostu czekał






