Po śniadaniu kamerdyner, Jerico, oprowadził mnie najpierw po domu, a potem po terenie na zewnątrz. Posiadłość była dość rozległa, obejmowała ponad 140 000 akrów w południowo-zachodniej części terytorium. Było tu mnóstwo miejsca, w którym wilki mogły się przemieniać i bawić. Po zwiedzeniu posiadłości wróciliśmy do środka, a ja poszłam korytarzem w stronę pokoju Lucasa. Pchnęłam drzwi, a on jęknął,






