Błyski aparatów powoli stawały się stałym elementem w życiu Alejandra.
Gdziekolwiek się nie odwrócił, reporterzy roili się jak sępy, krążąc w poszukiwaniu najsoczystszego kawałka mięsa z posoką, by pożywić nim swoje krzykliwe nagłówki.
Gdy SUV z piskiem opon zatrzymał się przed budynkiem, Alejandro doskonale wiedział, kto nim przyjechał.
Zabelle. Poznałby ten samochód zawsze i wszędzie. Miał cichą






