Aromat świeżo parzonej kawy unosił się w cichym powietrzu, wijąc się jak dym wokół krawędzi otwartego okna. Miasto na zewnątrz ledwo się obudziło, a srebrne światło wlewało się do penthouse'u i malowało wszystko miękkim, przytłumionym złotem.
Alejandro stał obok okna, a jego szerokie ramiona otulał blask świtu, w dłoni trzymał kubek. Para unosiła się, całując jego twarz, gdy wziął powolny łyk, a j






