Alejandro stał przed sięgającym od podłogi do sufitu lustrem, poprawiając spinki w mankietach swojej nieskazitelnej, granatowej koszuli. Wczesne światło wlewało się przez szerokie szklane okna, malując srebrne smugi na podłodze penthouse'u.
W każdym calu wyglądał na mężczyznę, którego ludzie się bali i któremu zazdrościli – bystry, opanowany i mający wszystko pod kontrolą. Ale jego oczy złagodniał






