Gdy tylko Nivera weszła do penthouse'u, ciche stukanie jej obcasów odbiło się echem od marmurowej podłogi, a delikatny szum miasta przenikał przez szerokie, szklane okna.
Wciąż delikatnie się uśmiechała po swoim wcześniejszym triumfie – jej twarz rozświetlająca billboardy, wyraz twarzy jej ojca i to uczucie, że wreszcie twardo stoi na własnych nogach.
Ale widok, który ją powitał, sprawił, że stanę






