Kiedy samochód ostatecznie wjechał na ogrodzoną posesję, strażnicy rozstawieni przy bramie natychmiast się wyprostowali, pochylając głowy w geście rozpoznania. Alejandro nie zatrzymał się, by kogokolwiek przywitać; ledwie poczekał, aż silnik zgaśnie, po czym wysiadł i poczekał, by Nivera dołączyła do niego.
Pomoc domowa otworzyła drzwi, zanim zdążyli do nich dojść. – Panie... – przywitała się, ale






