Pokój pachniał żelazem i dymem.
Alejandro stał na środku podziemnej bazy, a słabe światło nad nim migotało, jakby nie mogło zdecydować, czy zgasnąć, czy nie.
Jego rękawy koszuli były podwinięte do łokci, a słabe smugi krwi plamiły rześki, biały materiał. Na betonowej podłodze leżał mężczyzna, który zaatakował Niverę, zaledwie przytomny, a pod nim powiększała się ciemna kałuża krwi.
Klimatyzator bu






