Zeno usiadł na krześle. Wszyscy wokół niego gawędzili i jedli, ale jego własny posiłek pozostawał nieruszony.
Nie spuszczał wzroku z Sebastiana, który siedział na drugim końcu stołu z Sakurą u boku, o czymś mu opowiadającą.
Przyszła i porwała go ze sobą w tej samej sekundzie, gdy tylko weszli do ogrodu.
Wyglądało to tak, jakby milcząco zaznaczała swoje terytorium; najwyraźniej nie potrzebowała ju






