Zeno wszedł do klubu i jak zwykle uderzyła go dudniąca muzyka.
Nigdy nie korzystał z wejścia „tylko dla personelu”, ominęłaby go cała zabawa.
Przechadzając się wśród wirujących ciał i pijackiego śmiechu, zdał sobie sprawę, że ludzie już byli mocno wstawieni, a noc wciąż była bardzo młoda.
Minął strefę ogólną i wszedł w długi korytarz prowadzący do strefy VIP, gdzie pracował.
Miejsce, przez które w






