Sebastian ukrył złośliwy uśmieszek, gdy Zeno starał się nie skrzywić z bólu, siadając na kanapie.
Siedział obok niego w salonie, a przed nimi znajdowali się Andre i Ida.
– Siadać – powiedział Sebastian, zdoławszy oderwać wzrok od Zeno, i wydał rozkaz swoim ochroniarzom.
Ukłonili się i opadli na kanapę naprzeciwko Sebastiana.
– Co macie do powiedzenia? – zapytał Sebastian, a jego dłoń delikatnie






