Byli w połowie drogi do Florence, gdy Andre przepuścił wszystkich przodem, celowo zwalniając krok.
Zacisnął dłoń na nadgarstku Crossa. – Musimy porozmawiać – oznajmił mu.
Cross zmarszczył brwi, zwalniając. – Co sprawia, że myślisz, że chcę cię słuchać? – zapytał, wyszarpując dłoń z uścisku Andrego.
Andre westchnął. – Posłuchaj, dzieciaku...
– Nie jestem dzieciakiem! – Cross popchnął Andrego na ści






