Słońce? Jest.
Delikatny wiatr? Jest.
Okulary przeciwsłoneczne? Są.
Biała, do połowy rozpięta koszula? Jest.
Białe szorty? Są.
Zeno wyglądał jak milion dolarów, stojąc przed łukowym korytarzem muzeum, wygrzewając się na słońcu i czekając — niecierpliwie — na swojego męża.
Sebastian poszedł przynieść coś z samochodu i kazał Zenonowi poczekać, ale minęła już cała minuta. Zeno zaczynał tracić cierpliw






